Wanaka i zachodnie wybrzeże: Haast, Franz Josef Glacier, Hokatika I 02-06.12.2024

Wanaka to kolejny przepiękny letni i zimowy kurort, doskonały na aktywny odpoczynek. Nie zostaliśmy tam jednak długo gdyż czas nas gonił.

Odwiedziliśmy Puzzilg World czyli świat iluzji, który przypadł do gustu dzieciom, szczególnie zabawa w Minotaura w wielkim labiryncie. Przeszliśmy się brzegiem jeziora Wanaka, zobaczyliśmy instagramowe drzewo wynurzające się z wody i ruszyliśmy dalej.

Udaliśmy się w stronę zachodniego wybrzeża, po drodze musieliśmy przebić się przez pasmo górskie, gdzie pogoda jest dość kapryśna. Stawaliśmy po drodze na licznych lookoutach zwieńczonych wodospadami bądź widokami tropikalnej roślinności.

Dotarliśmy do Haast– miasteczka na końcu świata, gdzie diabeł mówi dobranoc, a niektórzy mówią „tak”-jak moja przyjaciółka, która zaręczyła się w Haast właśnie.

To na zachodnie wybrzeże, m.in. do Haast  Maorysi przybywali w poszukiwaniu kamienia pounamu- nefrytu, z którego wyrabiano ozdoby, broń czy narzędzia do rytuałów. Wierzono, że kamień ma szczególną moc gdyż został podarowany przez bogów.

Samo Haast wpisane jest na listę dziedzictwa kulturowego Unesco z uwagi na nietkniętą przez cywilizację naturę, gdzie czas zatrzymał się miliony lat temu.

Pogoda nas nie rozpieszczała więc zamiast wypatrywać pingwinów oraz grzbietów delfinów, ruszyliśmy dalej na północ.

Lodowce

Przez ocieplenie klimatu lodowce, takie jak Franz Josef, leżący  w dolinie nowozelandzkich Alp Południowych, z roku na rok się kurczy. Teren wkoło pracuje więc ze względów bezpieczeństwa punkty widokowe są oddalone od lodowca o kilka kilometrów. By podziwiać lodowiec z bliska można wykupić lot helikopterem. My zdecydowaliśmy się na krótki trekking do ogólnodostępnego punktu widokowego.

West Coast Treetop Walk

Zatrzymaliśmy się 17 kilometrów na południe od miasta Hokitika by pochodzić w koronach drzew rimu i kamahi, 20 metrów nad poziomem ziemi. Z wysokiej na 47 metrow wieży można podziwiać widok na jezioro Mahinapua bądź odważyć się i zjechać tyrolką (zipline) na sam dół, co cała nasza czwórka uczyniła.

Hokitika Gorge Track

Odbiliśmy jeszcze na wschód by dotrzeć do lazurowej rzeki Hokitika, jednak może przez zachmurzenie przybrała barwę szaro-burą

W Hokitika mieliśmy cudowny camping z wieloma atrakcjami dla dzieci. Odwiedziliśmy też Centrum kiwi, gdzie dostaliśmy zdjęcie kiwi w zamian za nierobienie mu zdjęć. Wielką atrakcją okazały się raki, które dzieci mogły łowić do woli i potem wypuszczać. Stanowisko z gigantycznymi węgorzami, które miały po 100 lat również robiło wrażenie.

Shantytown

Nie omieszkaliśmy zatrzymać się w Shantytown, gdzie dzieci mogły zobaczyć jak wyglądały miasteczka objęte gorączką złota w XIX w. Poza standardowymi metodami wydobycia złota, ciekawy był pokaz wydobycia poprzez działo na wodę, które rozpuszczało ziemię ze złotem. Nie zabrakło również zabawy w poszukiwanie złota czy przejażdżki zabytkową lokomotywą.

Bambi

Posted on 2025/01/05, in Nowa Zelandia, Uncategorized and tagged , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Dodaj komentarz