Picton/ Wellington: Te PaPa I 08-11.12.2024

Po dwóch tygodniach i przejechaniu camperem 2500km opuszczamy promem wyspę południową. Sami byliśmy zaskoczeni ilością przemierzonych kilometrów, szczególnie, że Nowa Zelandia ma obszar mniejszy od Polski, jednak jest straaaasznie długa. Przez te 2 tygodnie codziennie spaliśmy w innym miejscu, by w swej zachłanności zobaczyć jak najwięcej (w końcu małe jest prawdopodobieństwo byśmy tu jeszcze wrócili).

Wellington

Zdziwiła nas niska zabudowa stolicy, ale znowu- chodzi o bezpieczeństwo w przypadku trzęsienia ziemi.

Jeden dzień na stolicę to niezbyt wiele, ale ogrody botaniczne, na które wjeżdża się kolejką linową, tętniący życiem i pełen biegaczy port i linia brzegowa nas zauroczyły. Spaliśmy w samym centrum miasta w camperze, przy małym parku na tyłach muzeum Te Papa. Wieczorem zaskoczyła nas głośna muzyka i język arabski z megafonu – okazało się ze w parku nieopodal Syryjczycy świętowali obalenie reżimy as Asada. Głośno było aż do 21, bo potem przecież cisza nocna się powoli zaczyna.

Wracając do muzeum Te Papa to jest niesamowite i można tam spędzić kilka dni eksplorując historię kraju od czasów przed przybyciem pierwotnych ludów, a potem Cooka, po współczesne. To co nas zaskoczyło, to fakt, że Maorysi są w Nowej Zelandii tylko od 800 lat. Jakoś byliśmy przeświadczeni, że przybyli tu dużo wcześniej, jak Aborygeni w Australii (40.000 – 60.000 lat). Ciekawe było przeczytać jak podobne są języki mieszkańców wysp Pacyfiku do języka maoryskiego.

W muzeum można poczuć empirycznie jak to jest być w domu podczas trzęsienia ziemi, które to nawiedzają Nową Zelandię.

Z Wellington podjechaliśmy do Auckland oddać nasz ukochany dom na kółkach. Żal nam było się rozstawać, uważamy, że jest to genialny sposób na podróżowanie z dziećmi; nie trzeba się co chwilę rozpakowywać, w każdej chwili można zjechać i zrobić sobie herbatę czy ugotować obiad albo uciąć krótką drzemkę przed dalszą drogą. Można zaszyć się w lesie gdyż jest się całkowicie samowystarczalnym.

Posted on 2025/01/13, in Nowa Zelandia and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Dodaj komentarz