Taupo i sportowe emocje Ironman 70.3 I 11-16.12.2024

W końcu dotarliśmy do Taupo, czyli do miejsca, przez które w ogóle znaleźliśmy się w Nowej Zelandii.

Gdy rok temu Marcin dostał kwalifikację na Mistrzostwa Świata połówki Ironmana w Nowej Zelandii, pomysł ten wydawał się bardzo odległy. Dzieci od razu zapowiedziały, że lecą z tatą i nie było odwrotu- Marcin nie mógł polecieć tu sam (jak wcześniej na Mistrzostwa Świata w Lahti).

Już w drodze do Taupo spotykaliśmy rzesze atletów rozpoznawalnych przez akcesoria Ironmana czy przymocowany do auta rower. Marcin roweru nie miał, wymagałoby to od nas wyższej logistyki. Zlitowała się koleżanka Marcina- Agnieszka i zgodziła, by po jej zawodach kobiet, następnego dnia Marcin pożyczył od niej rower na swoje zawody. Nieco za mały na Marcina, ale i tak nie zamierzał ścigać się z prosami.

Wydarzenia towarzyszące mistrzostwom to biegi dzieci- chłopcom świetnie poszło (Iggi 800m, Bartek 500m); Ignac przybiegł drugi – niestety był zawiedziony brakiem podium. Dla rodzin przewidziano jeszcze Fun Run na 5 km, w którym wystartowała Ola klnąc pod nosem, ze musi zacząć ćwiczyć by nie wyzionąć ducha na tak krótkich dystansach..

Do Taupo przyjechało ponad 5000 sportowców z całego świata, a Polaków było ok 100, dzięki czemu byliśmy aż 10tą siła zawodów pod względem liczebności!

W dniu zawodów żona Marcina miała nadzieję, że nie będzie mocno wiało  gdyż jezioro Taupo (największe jezioro w Nowej Zelandii, powstało w kalderze wulkanu, który wciąż jest aktywny sic!) jest niczym morze, gdzie przy wietrze tworzą się ogromne fale. Towarzyszył jej również lęk przed jakąkolwiek kontuzją mogącą wynikać z jazdy na nieznanym sprzęcie.

Sportowców zagrzewali do walki Maorysi tańczący hakę, a cała atmosfera była podniosła i pełna emocji. Odliczanie i start kolejno wszystkich kategorii wiekowych.

Chłopcy wiernie kibicowali tacie mimo upału, pokonawszy biegając ponad 10 km.

Kibicowaliśmy też innym znajomym, trzymając kciuki za wszystkich Polaków i w ogóle wszystkich sportowców.

Krótka relacja Marcina z zawodów: „Było super. Cieplutko, masa kibiców i ładna trasa. Startowałem w pierwszej fali za prosami, a przed startem była haka co nas zagrzała do boju. Pływanie było z super widocznością i idealną temperaturą. Wziąłem stara, zniszczona piankę aby po zawodach wyrzucić (a ostatecznie udało się sprzedać w Auckland później…) i parę razy mi się rozpięła i woda chłodziła plecy. Po pływaniu było długie T1 z podbiegami i wskoczyłem na rower, który był dość wymagający (ok. 900 m przewyższeń). W Nowej Zelandii maja chropowaty asfalt wiec trzeba było odpowiednio rower przygotować no i siebie na wstrząsy. Jechałem na pożyczonym rowerze rozmiar S, wiec i tak jestem w szoku ze bez większych bóli przejechałem cala trasę. Rower sprawił się świetnie i jestem wdzięczny Agnieszce za pożyczenie żółtej strzały. Bieg składał się z 2 pętli wśród tłumu kibiców – pierwszy raz widziałem tak rewelacyjny doping na każdym metrze trasy. Do tego tysiące sympatycznych i pomocnych wolontariuszy. Na biegu na 3km złapały mnie mocne kolki – pewnie od za małego roweru – wiec zwolniłem. Do tego doszły małe skurcze, a moim celem był przyjemny bieg i cieszenie się trasą i zawodami. Nie walczyłem o pozycję, więc już na spokojnie człapałem do mety w bardzo spokojnym tempie 5,15 min/km, co widać na załączonym filmiku: https://youtu.be/mHWFbgYb69s

Ogólne wrażenia – rewelacja. Najlepsza organizacja jaka widziałem – zarówno na trasie, jak i dla kibiców czy organizacja miasta – zero korków, dostępne miejsca parkingowe blisko startu. Trzeba to powtórzyć”

Wieczorem razem z Agą i Piotrkiem  wspólnie świętowaliśmy ukończenie zawódów podczas bankietu atletów.

Taupo to raj dla wędkarzy łapiących ogromne pstrągi, jak i dla amatorów sportów wodnych czy pieszych wędrówek. I co istotne dla nas- w jeziorze nie ma rekinów więc można pływać bez stresu😊

W Taupo przepiękny był rejs statkiem po jeziorze, podczas którego mogliśmy podziwiać 10 metrową, współczesną rzeźbę maoryskiego przywódcy. Zaintrygował nas też golf, gdzie celuje się z brzegu, a dołek jest na platformie na jeziorze Taupo. Bisko platformy widać nurka wyławiającego niecelnie wystrzelone piłki.

Posted on 2025/01/14, in Nowa Zelandia and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Dodaj komentarz